Autostrady to coś, co od lat jest Polakom obiecywane przez kolejne ekipy rządowe. Mamy ich w kraju niemal półtora tysiąca kilometrów, dróg szybkiego ruchu zaś niewiele mniej. W bólach i…

Piekielne błędy kierowców na autostradzie

Piekielne błędy kierowców na autostradzie


Autostrady to coś, co od lat jest Polakom obiecywane przez kolejne ekipy rządowe. Mamy ich w kraju niemal półtora tysiąca kilometrów, dróg szybkiego ruchu zaś niewiele mniej. W bólach i po zawyżonych kosztach powstają jednak kolejne, dzięki czemu polscy kierowcy mogą mieć choć namiastkę komfortu jazdy, jaki za zachodnią granicą jest standardem.

Podróż autostradą charakteryzuje się znaczną wygodą i szybkością, niestety szybkość odwrotnie proporcjonalnie wpływa na bezpieczeństwo. Dlatego warto znać i stosować elementarne zasady poruszania się po autostradach i drogach ekspresowych, aby samemu nie stać się cyfrą w oficjalnych statystykach wypadków.

Przede wszystkim jazda autostradą wymaga większego skupienia niż jazda po zwykłej drodze. Im większa prędkość, tym gorzej dla naszej percepcji i refleksu. Z tego powodu podróż autostradą i zły stan psychofizyczny, przemęczenie lub nadmierne zdenerwowanie to ryzykowny pomysł. Podobnie rzecz się ma ze stosowaniem niektórych leków mogących negatywnie wpłynąć na reakcje kierowcy. Niekiedy sama pigułka nie będzie miała niepożądanych skutków ubocznych, ale popita napojem zawierającym kofeinę albo jakimś sokiem owocowym może wywołać skutki dyskwalifikujące człowieka do siadania za kółkiem. Nawet jednak jeśli wsiadamy do samochodu wypoczęci i pełni pozytywnej energii, to długa jazda zrobi swoje. Prędzej czy później dopadnie nas zmęczenie i senność. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej więc w dogodnym miejscu zjechać z autostrady i zafundować sobie choćby krótką drzemkę. Taka regeneracja znaczy o wiele więcej niż kubeł kawy ze stacji paliw czy radio grające na cały regulator. W niektórych opracowaniach autorzy udowadniają zresztą tezy o głośnej muzyce zwiększającej skłonność do ryzykownych zachowań na drodze. Z pewnością jest w tym ziarnko prawdy lekceważonej raczej przez fanów ogłuszających łupanek. W naszym interesie jest też stworzenie przyjemnej atmosfery we wnętrzu auta, więc bardzo przyda się sprawna klimatyzacja.

Dużym grzechem kierowcy jest rozmowa przez telefon komórkowy, nie mówiąc już o pisaniu SMS-ów za kierownicą. Nawet, gdy używamy zestawu głośnomówiącego, to cierpi  na tym nasza koncentracja, a przecież z autostrady chcemy zjechać bez uszczerbku. Ponadto czynnikiem stresogennym mogą być głośni pasażerowie czy nudzące się dzieciaki na tylnym siedzeniu. Niedobrym pomysłem będzie też założenie niewygodnych butów. Stopa nie powinna się męczyć, a sterowanie pedałami musi być swobodne. W tym kontekście widok zmotoryzowanej kobiety uzbrojonej w szpilki jest bardziej przerażający niż zabawny.

Wielu kierowców zapomina, że na autostradzie też obowiązują przepisy ruchu drogowego. Dlatego za każdym razem sprawdzają ile fabryka dała. Tymczasem przekraczanie prędkości i brawura to jedne z najczęstszych przyczyn wypadków. Według policyjnych statystyk z 2012 roku ponad 80% wszystkich wypadków komunikacyjnych w Polsce wydarzyło się z winy kierującego, z czego więcej niż 28% było spowodowanych właśnie nadmierną prędkością. Należy zdawać sobie sprawę, że jeżeli jazda po autostradzie jest szybsza niż po pozostałych drogach, to w dobrym tonie jest zachowanie większego dystansu od innych pojazdów. Nie chcemy bowiem nikogo „stuknąć” ani, żeby w nas ktoś wjechał od tyłu. Z tego samego powodu trzeba zachować szczególną ostrożność podczas wjeżdżania na autostradę. Długość pasa rozbiegowego powinna zapewnić bezpieczny wjazd. Z kolei zjeżdżając z takiej drogi zawsze pamiętajmy o zredukowaniu prędkości. Przestrzegając tych podstawowych zasad chronimy życie oraz zdrowie swoje i innych.

1 Komentarz
  1. Wszyscy są tacy szczęśliwi, że mamy tyle autostrad, ale czy tak na prawdę potrafimy z nich korzystać? Bo mam wrażenie, że jednak czasem nie bardzo. Kierowcy bardzo często nie patrzą, jak jeżdżą, najchętniej jeden wjechałby na drugiego, a później dziwić się, że tyle wypadków.

Zostaw komentarz