W obliczu szumu wokół ideologii gender, wobec wojny feministek z resztą świata i wbrew panoszącej się poprawności politycznej warto raz jeszcze odświeżyć temat stary jak motoryzacja: kobieta za kierownicą. Czy…

Kobieta za kółkiem – fakty, opinie i stereotypy

Kobieta za kółkiem – fakty, opinie i stereotypy

W obliczu szumu wokół ideologii gender, wobec wojny feministek z resztą świata i wbrew panoszącej się poprawności politycznej warto raz jeszcze odświeżyć temat stary jak motoryzacja: kobieta za kierownicą. Czy pokutujące powszechnie przekonanie, że płeć piękna niezbyt dobrze radzi sobie z prowadzeniem samochodu to jedynie krzywdzący stereotyp, czy może takie opinie bynajmniej nie są pozbawione podstaw?

Nie trzeba być ani dyplomowanym ekspertem, ani faszyzującym seksistą, by wiedzieć, że w sferze nie tylko czysto biologicznej, ale i społeczno-kulturowej istnieją zasadnicze różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami. Na przestrzeni wieków i pod różnymi szerokościami geograficznymi panie opiekowały się potomstwem, zajmowały się przygotowywaniem posiłków czy praniem, a panowie w tym czasie oddawali się polowaniom na grubego zwierza lub członków konkurencyjnego plemienia. Wbrew głosicielom specyficznie rozumianego postępu, istnieją zawody męskie i żeńskie. Trzeba mieć ciężkie klapki na oczach, by nie zauważyć, że wśród zawodowych kierowców zdecydowanie dominują mężczyźni. Kobieta za sterami potężnej ciężarówki czy autobusu to rzadkość.

XXI stulecie to nie minione czasy, kiedy to jeszcze dziewiętnastowieczne przepisy prawne dyskryminowały kobiety w stopniu, jaki dziś jest nie do pomyślenia. Polska i kraje zachodnie to nie Arabia Saudyjska, gdzie niewiasty nie mają prawa prowadzić samochodu. Dane statystyczne pokazują, że emancypacja idzie coraz dalej. Według Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców 44% posiadaczy praw jazdy jest płci żeńskiej, a w ciągu kolejnych lat te proporcje prawdopodobnie się wyrównają.

Pod adresem kobiet pada wiele zgryźliwych uwag, że mylą im się biegi, nie potrafią sprawnie wykonać manewru wyprzedzania czy nie zwracają uwagi na żadne kontrolki na desce rozdzielczej. Mężczyznom z reguły łatwiej jest opanować sztukę parkowania. Lepiej niż ich partnerki radzą sobie też z różnego rodzaju naprawami i eksploatacją samochodów. Co jeszcze za kółkiem odróżnia kobiety od mężczyzn? Często zwraca się uwagę na ich podzielność uwagi. Generalnie to pozytywna cecha, która przydaje się w ruchu drogowym. Niestety często jest wykorzystywana inaczej. Samochodowe lusterko powinno służyć do obserwacji drogi, a nie do malowania ust szminką podczas czekania na zielone światło. Jeśli dodać to tego jednoczesne telefoniczne plotkowanie z koleżanką, operowanie pedałami w butach na obcasach i blond włosy, to mamy pełen obraz stereotypowej zawalidrogi w sukience.

Żadna reguła nie obejdzie się bez wyjątków. Posiadanie chromosomów XY nie kwalifikuje automatycznie do bycia dobrym kierowcą. Z kolei są na świecie panie, którym motoryzacyjnej pasji  czy umiejętności prowadzenia auta można tylko pozazdrościć. Wspomnijmy choćby o rajdowych wyczynach Martyny Wojciechowskiej, Włoszce Lelli Lombardi i jej karierze w wyścigach Formuły 1 albo jej szwajcarskiej koleżance po fachu – Simonie de Silvestro. Można napomknąć też o ślicznej Iwonie Blecharczyk, która kocha swoją pracę międzynarodowego kierowcy TIR-a, prowadzi popularny kanał na YouTubie i wzbudziła zainteresowanie mediów.

Nie przystoi uczciwie krytykować zmotoryzowanych kobiet bez jednoczesnej krytyki kierowców płci męskiej. Uważa się, że mężczyźni za kółkiem przejawiają znacznie większą skłonność do ryzykownych zachowań. To szybka jazda, popisy i przecenianie własnych umiejętności oraz niewłaściwa ocena możliwości zapanowania nad pojazdem w określonych warunkach. Policyjne statystyki dobitnie potwierdzają te słowa. Aż 75% sprawców wypadków drogowych to mężczyźni, zwłaszcza młodzi. Lwia cześć tych zdarzeń dotyczy wypadków przy dużej prędkości. Kobiety może w większości ustępują facetom w umiejętności prowadzenia auta, ale z reguły są też ostrożniejsze. Samochód i jazdę postrzegają przede wszystkim jako instrument do bezpiecznego przemieszczania się z punktu A do punktu B, a nie jako sposób na lans i rywalizację. Nie czują też potrzeby pobijania własnych rekordów prędkości czy wykonywania zupełnie niepraktycznych, ale efektownych manewrów. Tak więc jak zwykle najwięcej można wywnioskować na podstawie chłodnych danych liczbowych, ale łatwiej zmienić statystyki niż obalić przesąd.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.