Lipsk to nie tylko najludniejsze miasto Saksonii, ale także mekka dla organizatorów różnego rodzaju targów branżowych. Tłumnie oblegane imprezy wystawiennicze odbywają się w tym niemieckim mieście od końca XIX wieku….

Nie ma lipy, czyli targi AMI 2014 w Lipsku

Nie ma lipy, czyli targi AMI 2014 w Lipsku

Lipsk to nie tylko najludniejsze miasto Saksonii, ale także mekka dla organizatorów różnego rodzaju targów branżowych. Tłumnie oblegane imprezy wystawiennicze odbywają się w tym niemieckim mieście od końca XIX wieku.

Targi przygotowywane przez salon samochodowy AMI, które wystartują z ostatnim dniem maja i potrwają 9 dni są więc prawdziwą gratką dla fanów motoryzacji nie tylko z Republiki Federalnej, ale także ościennych państw. Jak co roku zapewne i tym razem w rozległych halach Leipziger Messe nie zabraknie pokaźnej reprezentacji naszych rodaków. Land Saksonia graniczy z Polską, a dzięki dobrodziejstwom strefy Schengen i jakości niemieckich dróg dojazd do Lipska nie stanowi wielkiego problemu. Jednodniowa wejściówka, którą można nabyć przez internet lub w Empiku nie jest droga i kosztuje 45 zł. Więcej wlejemy więc do baku, by tam dojechać. Koszt biletu na całe targi to 100 zł, a większe grupy mogą liczyć na zniżki.

Nie wiadomo dokładnie jak wiele osób odwiedzi  w tym roku czołowe tego typu wydarzenie w Niemczech, ale dwa lata wcześniej liczba gości sięgnęła ponad 280 tysięcy. Co będzie można podziwiać, dotknąć, sfotografować, a nawet przetestować na targach? Przede wszystkim auta produkowane seryjnie pochodzące od większości liczących się producentów. W sumie ponad 400 wystawców będzie starało się przyciągnąć uwagę zwiedzających, w tym potencjalnych klientów. 60 tysięcy metrów kwadratowych motoryzacyjnych emocji to nie tylko oglądanie samochodowych nowinek, ale też jazdy próbne dla zwiedzających. Doświadczenia z ostatnich targów pokazały, że ten pomysł to strzał w dziesiątkę, a liczba chętnych do przejażdżki poszczególnymi furami wyniosła kilkanaście tysięcy!

Unia Europejska od lat stara się prowadzić politykę przyjazną środowisku oraz dywersyfikować źródła energii. Przemysł motoryzacyjny to jeden z elementów tej ekologicznej układanki, o czym będzie można przekonać się biorąc udział w targach. Zostaną tam bowiem zaprezentowane także samochody hybrydowe i wyposażone w silniki elektryczne. Ponadto odbędą się sympozja m.in. na temat alternatywnych napędów. Nie lada atrakcją z pewnością okaże się też wystawa dwudziestu sportowych i luksusowych Ferrari, Rolls-Royce’ów, Maserati i innych aut, o jakich przeciętnie zarabiający zjadacz chleba może tylko pomarzyć. Ci zaś, którzy szczególną miłością pałają do zabytkowych aut również nie będą zawiedzeni. Liczne podmioty oraz prywatni kolekcjonerzy zaprezentują swoje ukochane cacka. Ta część wystawy otrzyma wiele mówiącą nazwę Oldtimer Arena. Jako, że impreza odbędzie się na terenie, który przed upadkiem Muru Berlińskiego leżał po wschodniej stronie żelaznej kurtyny, nie może na niej zabraknął motoryzacyjnych perełek NRD. Świetnie odrestaurowane Wartburgi i Trabanty sprawią, że niejednej osobie pamiętającej minione czasy aż łezka się w oku zakręci. Ponadto trudno będzie przejść obojętnie obok Mercedesa 300 SL Gullwing albo kultowego auta DeLorean DMC-12. Fani młodzieńczych ról Michael’a J. Fox’a wiedzą o co chodzi.

Na targach obejrzymy nie tylko kompletne auta, ale także wszelkiego rodzaju samochodowe wnętrzności. Na specjalnych stoiskach wystawcy zaprezentują szereg części zamiennych i akcesoriów dla kierowców. Obecność na imprezie będzie też znakomitą okazją, by dowiedzieć się czegoś o profesjonalnym wyposażeniu warsztatów i stacji diagnostycznych oraz wartych polecenia preparatach do mycia i pielęgnacji samochodów. Osoby szczególnie zainteresowane sprzętem car audio też nie będą miały powodów do narzekań. Nie zabraknie bowiem pokazów porządnych radioodtwarzaczy czy głośników dla wymagających. Jeszcze inna część targów, czyli AMICOM, to wystawa poświęcona współczesnej komunikacji i nawigacji.

Twórcom imprezy zależy na dużym szumie medialnym. Można spodziewać się więc tłumu dziennikarzy i to nie tylko pracujących dla serwisów i gazet motoryzacyjnych, a cały marketing zapięto na ostatni guzik. W końcu za wszystkimi pokazami i ofertą wystawców stoi nie tylko miłość do koni mechanicznych, ale konkretne pieniądze. Organizatorzy zadbali o to, by dla odwiedzających przyjazd nie był okazją do wyrwania się z domu od żony i dzieci. Wręcz przeciwnie – mile widziane są całe rodziny. Warto więc sprawdzić szczegółowy terminarz targów i zarezerwować sobie wolny czas, by wziąć udział w tym niecodziennym wydarzeniu.

Zostaw komentarz