Pech i przyroda niekiedy łączą siły, by dokonać spontanicznego dzieła zniszczenia jakiegoś samochodu. Żywioł nie wybiera. Powalone podczas wichury drzewa, grad wielkości przepiórczych jaj czy niesione przez porywisty wiatr twarde…

Gniew matki natury a odszkodowanie za zniszczone auto

Gniew matki natury a odszkodowanie za zniszczone auto


Pech i przyroda niekiedy łączą siły, by dokonać spontanicznego dzieła zniszczenia jakiegoś samochodu. Żywioł nie wybiera. Powalone podczas wichury drzewa, grad wielkości przepiórczych jaj czy niesione przez porywisty wiatr twarde przedmioty nie rozróżniają swych ofiar.

Ucierpieć może pojazd każdej marki, zarówno podstarzały rzęch, jak i cudo techniki prosto z salonu. Każdy region naszego kraju co jakiś czas doświadcza gwałtownych załamań pogodowych, po czym media podają bilans strat. Najpoważniejszym takim zdarzeniem z ostatnich miesięcy był Orkan Ksawery, który w grudniu zeszłego roku szalał nad sporą częścią Europy. Obowiązkowe ubezpieczenie OC nie pokrywa strat powstałych w wyniku działania sił przyrody. Można jednak dobrowolnie wykupić Autocasco. To najpewniejsze źródło pomocy finansowej. Taka polisa chroni nie tylko przed kradzieżą, ale także przed skutkami zdarzeń losowych i załamań pogody.

Dla firm ubezpieczeniowych rywalizacja o klienta chcącego kupić polisę AC jest trudniejsza niż sprzedaż ubezpieczeń OC. Te drugie są bowiem ustawowo obowiązkowe i można śmiało konkurować ceną, która dla wielu kierowców jawi się najważniejszym czynnikiem wyboru. Co innego dobrowolne ubezpieczenia AC – tu liczy się stosunek ceny do zakresu ochrony pojazdu. Statystycznie rzecz biorąc polscy kierowcy płacą na ten cel składki w wysokości około 1100 złotych. Ubezpieczalnie szczegółowo wyliczają wszystkie okoliczności i zdarzenia, które mogą kwalifikować do wypłaty odszkodowania. Kierowca powinien mieć świadomość co podpisuje i wiedzieć za jakie zniszczenia częściowe i całkowite może spodziewać się rekompensaty. Stłuczona szyba, przebite koło, połamany zderzak, pożar – wszystko powinno jasno wynikać z umowy. W zapisach polis stosuje się bowiem wyłączenia, czyli zdarzenia, za które ubezpieczyciel nie bierze odpowiedzialności. Nie popłaca pośpiech i przyjmowanie błędnego założenia, że wszystkie umowy AC są z grubsza takie same, za to przydaje się umiejętność czytania drobnego druku. Niestety niektóre praktyki firm wciąż przypominają komedie nawiązujące do absurdów PRL-u. Może na przykład okazać się, że ubezpieczenie obejmuje szkody spowodowane przez wiatr wiejący z prędkością do 120 kilometrów na godzinę, a według ubezpieczyciela w czasie powstania szkody wiało z prędkością 130 kilometrów na godzinę.

Trzeba też pamiętać, by zwrócić szczególną uwagę na wycenę naszego auta przez towarzystwo ubezpieczeniowe. Nie jest bajdurzeniem twierdzenie, że przy kupnie polisy istnieje tendencja do zawyżania wartości samochodu, ale gdy trzeba wypłacić odszkodowanie, to wartość ta spada poniżej cen rynkowych. To szczególnie istotne zwłaszcza, gdy pojazd ulegnie całkowitej destrukcji. Na pewno też nie należy decydować się na skorzystanie z pierwszej z brzegu oferty lub sugerować się reklamą. Ubezpieczenie w takiej samej lub niewiele wyższej cenie może oferować znacznie szerszy zakres ochrony. Zawsze warto przeanalizować chociaż kilka propozycji różnych firm, by skroić polisę na miarę własnych potrzeb. Z pomocą przychodzą też praktyczne porównywarki towarzystw ubezpieczeniowych on-line – ipolisa, rankomat i inne.

W czyją stronę można jeszcze wyciągnąć rękę po pieniądze? W pewnych sytuacjach można próbować skorzystać z odszkodowania zarządcy drogi czy budynku, jeśli niedopełnieniem swoich obowiązków przyczynił się do powstania szkody. To przykładowo złamany nad parkingiem konar drzewa czy oderwany kawałek dachu. Takie sprawy potrafią jednak ciągnąć się długimi miesiącami i nierzadko znajdują swój finał przed sądem.

Co z kolei mają zrobić kierowcy, którym żywioł zniszczył lub uszkodził auto nieobjęte polisą AC i bez szans na odszkodowanie z innego źródła? Odpowiedź wydaje się oczywista: nie ma żadnych podstaw, by ktokolwiek odpowiadał finansowo za kaprysy pogody. Pozostaje opróżnienie portfela i uszczęśliwienie mechanika, lakiernika czy sprzedawcy szyb samochodowych.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.