Każdy kto doszukuje się podobieństwa Astry trzeciej generacji z Zafirą B ma całkowitą rację. Drugie wcielenie Opla Zafiry bazuje na podobnych koncepcjach technologicznych i posiada wiele wspólnego ze swoją bliźniaczą…

Opel Zafira B – opowieść familijna

Opel Zafira B – opowieść familijna


Każdy kto doszukuje się podobieństwa Astry trzeciej generacji z Zafirą B ma całkowitą rację. Drugie wcielenie Opla Zafiry bazuje na podobnych koncepcjach technologicznych i posiada wiele wspólnego ze swoją bliźniaczą konstrukcją, zwłaszcza taką samą płytę podłogową i zawieszenie.

To na wskroś rodzinny minivan, tak więc nie uświadczymy tego auta w wersji nadwozia sedan, hatchback ani kombi. Ten pięciodrzwiowy samochód ujrzał światło dzienne w 2005 roku zastępując pierwszą generację Zafiry. Konstruktorzy dodali kilka centymetrów szerokości i kilkanaście długości, natomiast nieznacznie ujęli wysokości. Poświęcono też nieco czasu na lepsze dopieszczenie wnętrza oraz poprawiono poziom bezpieczeństwa. Na uwagę zasługuje specjalny elektroniczny system stabilizacji toru jazdy, który przydaje się przy gwałtownych hamowaniach. Zresztą kwestia ochrony pasażerów przed skutkami wypadków jest szczególnie wrażliwa jeśli mowa o autach typowo rodzinnych.

Punktem przełomowym historii tego modelu był rok 2008, kiedy to doczekał się on face liftingu, aczkolwiek dość delikatnego. Do poprawki wzięto m.in. przednie reflektory, tylne lampy oraz zderzak. Spece od marketingu wymyśli też nową nazwę. Od tej pory auto miało sprzedawać się jako Zafira Family. Rodzinny samochód powinien zapewniać w swoim wnętrzu sporo miejsca. Oplowi Zafirze B nie można pod tym względem niczego zarzucić. Siedmioosobowy, wyciszony w środku pojazd wyróżnia się znaczną wygodą dla kierowcy i pasażerów, aczkolwiek w mniejszym stopniu dotyczy to trzeciego rzędu foteli. Nie bez znaczenia jest możliwość złożenia tylnych siedzeń, a tym samym praktycznego zarządzania przestrzenią. Zastosowano tu ciekawy system Flex 7, a jeśli zbędne fotele są złożone, to bagażnik pomieści naprawdę duże zakupy czy wycieczkowe bagaże. Auto ma krzepę, bo bez problemu przewiezie nawet 600 kilogramów ładunku.

Stylistyka Opla Zafiry II nie jest przełomowa, ale prezentuje się całkiem sympatycznie. Zresztą także tu sporo zaczerpnięto z koncepcji zastosowanych w Astrze. Miły dla oka przód pojazdu, chromowane wykończenia i praktycznie zaprojektowane drzwi to niewątpliwe atuty auta z segmentu K. Blasku całej maszynie dodają również opcje i konfiguracje takie jak liczne schowki, alufelgi, bi-ksenony AFL albo panoramiczny dach. Niektórych klientów z pewnością zainteresuje Zafira w wersji Black Roof Edition – czarny dach i lusterka, a dodatkowo efektowne ciemne i błyszczące obręcze kół.

To kolejny Opel, w którym wersji silnikowych jest pod dostatkiem: jednostki napędowe zasilane benzyną oraz wysokoprężne od 105 do 240 KM. Najsłabszy motor może nie wystarczyć, zwłaszcza, że masa maszyny przekracza półtora tony, zaś te największe zapewniają budżetowi państwa większe wpływy z akcyzy za paliwo. Dlatego bardziej przemyślaną opcją będzie na przykład silnik spalinowy 1.8 o mocy 140 KM, a dla fanów Diesli 1.9 CDTI Ecotec o mocy 150 albo 120 KM. Producent podkreśla zastosowanie bardziej przyjaznej środowisku technologii ecoFLEX. Zwolennicy napędu gazowego też znajdą coś dla siebie – fabrycznie montowany CNG Turbo Ecotec o mocy 150 KM. Można zdecydować się na manualną lub automatyczną skrzynię biegów, a także wersję pięcio lub sześciobiegową. Tego typu minivana nie kupuje się z myślą o niezłych osiągach, bo przyspieszenie masywnej Zafiry II raczej nie zrobi na nikim wrażenia. Mimo to auto całkiem dobrze i pewnie się prowadzi.

Opel Zafira B posiada kilka wad. Najczęściej wskazywana to problem ze skraplaczem klimatyzacji, który z powodu niewłaściwego położenia jest mocno narażony na korozję. Słabą stroną okazują się też półosie napędowe i związane z nimi awarie. Ponadto trzeba liczyć się z wyższym prawdopodobieństwem usterki alternatora, pompy paliwowej czy rozrusznika, a sennym koszmarem niektórych kierowców okazał się pasek rozrządu lub koło dwumasowe. Projektanci nie wysilili się też przy wyborze materiałów wykorzystanych do zrobienia skądinąd całkiem ergonomicznego wnętrza. Należało również nieco bardziej skupić się na zabezpieczeniu antykorozyjnym podwozia. Początkowo problemem może okazać się obsługa skomplikowanie wyglądającej konsoli, ale to kwestia praktyki.

Pozytywnym zakończeniem będą kwestie finansowe. Nie tylko oszczędna rodzina przychylnym okiem spojrzy na koszty utrzymania Zafiry II. Podobnie jak w przypadku Astry G rynek oferuje bardzo dużo części zamiennych w rozsądnych cenach. Na nowe auto prosto z salonu trzeba przeznaczyć minimum 73 tysiące złotych, kilkuletnie kupimy za dwadzieścia kilka tysięcy.

Zostaw komentarz