Według szacunków co czwarte auto sunące po drogach Starego Świata jest wyposażone w koło dwumasowe. To tylko z pozoru mało skomplikowana część. Składa się z dwóch ruchomych tarcz osadzonych na…

Opel zepsute koło dwumasowe – czyli pożegnanie z kasą !

Opel zepsute koło dwumasowe – czyli pożegnanie z kasą !

Według szacunków co czwarte auto sunące po drogach Starego Świata jest wyposażone w koło dwumasowe. To tylko z pozoru mało skomplikowana część.

Składa się z dwóch ruchomych tarcz osadzonych na łożysku (jednej połączonej z silnikiem, drugiej ze skrzynią biegów) oraz złożonego mechanizmu sprężynowego tłumiącego drgania skrętne. Bez takiego wynalazku wibracje silnika byłyby nie do wytrzymania, a kierowca puszczający sprzęgło odczuwałby solidne szarpnięcia. Produkowane obecnie silniki Diesla cechują się dużym momentem obrotowym, co rodzi potrzebę redukcji powstających wibracji, co z kolei niestety nie pozostaje bez wpływu na żywotność koła dwumasowego. Przed elementem tym stoi zatem poważniejsze zadanie niż to, za które odpowiada zwyczajne koło zamachowe. Musi bowiem skutecznie tłumić silne drgania powstające podczas pracy układu napędowego. Wibracje te są przede wszystkim naturalnym następstwem niejednostajnej pracy silnika czterosuwowego. Koło dwumasowe ma bezpośredni wpływ na sprawność skrzyni biegów, gdyż to na nią przenoszone są drgania. Inną rzeczą podatną na działanie drgań są synchronizatory. Stawką jest więc zabezpieczenie poszczególnych części przed szybszym zużywaniem się, zagwarantowanie większej harmonii pracy silnika, jak również zapewnienie lepszego komfortu jazdy. Pożytkiem z zastosowania tego elementu jest także kilkuprocentowe ograniczenie zużycia paliwa.

Tak więc niepokojące dźwięki dochodzące z miejsca, w którym fabryka umieściła dwie masy oraz kłopoty ze skrzynią biegów mogą być sygnałem, że coś z tym kołem nie gra. A może się to zdarzyć dość szybko, bo nawet po przejechaniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Awaria koła dwumasowego zwykle oznacza konieczność sowitego uszczuplenia konta bankowego. „Dwumas” należy do tej grupy części, których nie da się naprawić. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest zakup nowego, ewentualnie nieco tańszego zamiennika jeśli uda nam się takowy odnaleźć. Nabytek taki, a także opłacenie rachunku od mechanika, to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Jak na dłoni widać, że to bardziej zaawansowane technologicznie rozwiązanie kosztuje znacznie więcej niż tradycyjne sprzęgło. Dlatego kupno używanego samochodu z silnikiem Diesla niekiedy obarczone jest pewnym ryzykiem w kwestii sprawności koła dwumasowego. Warto o tym pamiętać, by uniknąć przykrych niespodzianek. Wysokie koszty wymiany koła dwumasowego sprawiają, że nawet w okresie gwarancyjnym sprzedawcy niekiedy próbują się od nich wymigać. Niejeden kierowca usłyszał, że usterka została spowodowana nieprawidłową techniką jazdy. Jeśli nie ma podstaw do takiej argumentacji, to należałoby chociaż spróbować powalczyć o pokrycie kosztów naprawy zgodnie z założeniami gwarancji. Jak zatem dbać o koło dwumasowe? Przede wszystkim unikać ostrego ruszania z miejsca i agresywnego stylu jazdy związanego z częstymi i gwałtownymi przeciążeniami układu napędowego.

Reasumując: koncepcja koła dwumasowego jest zazwyczaj bardzo chwalona przez sprzedawców samochodów, którzy przekonująco podkreślają nowoczesność takiego rozwiązania. W istocie mechanizm ten posiada swoje zalety, ale nie można pozostać uczciwym przemilczając jego wady. Otóż względnie wysoka awaryjność oraz wysokie koszty napraw sprawiają, że dla niejednego kierowcy „dwumas” zamiast błogosławieństwem może okazać się niemałym utrapieniem. Z pewnością nie jest to też rozwiązanie dla fanów ruszania z piskiem opon.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.