Tylna podłużnica - reanimacja gniazda sprężyny
Tak... Kadetta lubi brać w standardowych miejscach, a jednym z nich jest gniazdo sprężyny w tylnej podłużnicy. Co może być w skrajnym wypadku? Otóż sprężyna może nawet wpaść do środka samochodu, czyli do bagażnika... Nie zdarza się taki wypadek codziennie, ale można odpowiednio wcześniej zapobiec takiemu zjawisku.
Jak zdiagnozować konieczność szybkiej reakcji?
Powiedzmy, że zauważyłeś, że samochód "krzywo" stoi, pomimo, że na równym zaparkowałeś... to już oznacza, że zapada się podłużnica pod sprężyną i że NATYCHMIAST musisz zadziałać.
Jeśli stoi równo, to bardzo łatwo sprawdzić, czy musisz robić czy nie... Jak? Bardzo prosto:
- podnieś tył do góry, aby oba koła wisiały w powietrzu
- użyj ściągacza do sprężyn albo jeśli nim nie dysponujesz, to na opuszczonym samochodzie odkręć tylne amortyzatory od belki i wtedy unieś
- zdejmij tylne sprężyny
- użyj małego młotka i opukaj okolice gniazda sprężyny - jeśli posypie się dużo rdzy, lub młotek wpadnie ci do podłużnicy, to wiesz, że musisz robić
Mając trochę siły możesz za pomocą jakichś bardzo mocnych kleszczy spróbować poszarpać za kołnierz gniazda - jeśli nawet na milimetr drgnie, to trzeba robić.
U mnie było tylko trochę luźnej rdzy... odczyściłem porządnie, ale niezbyt mi się to podobało, więc solidnym młotkiem walnąłem w gniazdo, a ono ładnie się odgięło w bok i po jego bezproblemowym wyrwaniu paluchami, moim oczom ukazała się całkiem spora dziura
pozostaje więc dokładnie oczyścić wszystko z rdzy, wewnątrz również, ile tylko się da... Miałem blachę ocynk, 1.5mm i właśnie taką wykorzystałem , wstawiając ją na miejsce dziury i solidnie obspawując dookoła
następnie urodził się problem "cycka" czyli tego, co centruje sprężynę względem podłużnicy i trzyma ją aby nie wyskoczyła... Nie wiedziałem co wymyślić, więc wykorzystałem ok. 4cm odcinek zwykłej stalowej rury stosowanej w instalacjach wodnych, a jej średnica zewnętrzna była dokładnie taka sama jak tego orginalnego "cycka" - z jednej strony przyspawałem krążek z blachy ocynkowanej, aby to zaślepić, a z drugiej strony oczywiście przyspawałem do podłużnicy
kolejny rodzący się problem, to duży krążek, na który przychodzi gumowa podkładka pod sprężynę... Wykombinowałem, że średnicą odpowiadają "dystanse" z fiatów i polonezów, które zakładane były na tarcze hamulcowe.
Miałem parę sztuk tego badziewia - jedno co, to troszkę za grube są , bo mają 5mm, ale z braku laku dobry kit - poszły więc jako podstawy gniazda.
po solidnym zespawaniu trzeba siknąć jakimś gruntem reaktywnym (ja użyłem podkładu na bazie żywic , NOVOL PE+) najlepiej 2 warstwy... Lakier jest niepotrzebny, bo i tak na to przychodzi konserwacja, więc ze względów ekonomicznych nie ma chyba sensu go dawać.
Zarzuciłem więc 2 gruuuuuube warstwy bitgumu - na wiosnę jak pogoda się zrobi, to przyjdzie na to jeszcze gruba warstwa baranka do podwozi...
Tak więc w chwili obecnej auto zgnije na wskroś, ale nie tylne gniazda sprężyn, które na dzień dzisiejszy są wręcz pancerne
koszty - śmieszne... na szrocie taki "dystans" z poloneza ze 2-3 złote za sztukę, 2 kawałki rurki to też nie fortuna...
Autor: ArKos
Źródło: ktk.pl
Opel24 nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z korzystania z powyższego materiału. Materiał ma charakter czysto dydaktyczny.

Adsense
Zobacz także w dziele Porady ogólne:
- Tajemnice akumulatora
- Nie zapala
- Opony, koła - mity i fakty
- Jak zregenerować zaciski hamulcowe
- Oznaczenia homologacyjne na elementach oświetlenia pojazdu
- Stuki w zawieszeniu - jak sprawdzić co jest nie tak
- Kody błędów, czyli wstrętna żółta kontrolka silnika
- Wszystkie silniki GM - rozpiska danych technicznych (pojemność od 2.0)
- Wszystkie silniki GM - rozpiska danych technicznych (pojemność do 2.0)
- Dane techniczne silników GM
Porady