Bruk zbrukany olejem – jak pozbyć się plam oleju z kostki polbrukowej?

Jeden z wielu wzorów na popsucie humoru właściciela nieruchomości można wyrazić zapisem: olej silnikowy + kostka brukowa = nieestetyczna i trudna do usunięcia plama. Widok ciemnej, oszpecającej plamy boli szczególnie jeśli polbruk jest nowy, a zabrudzenie znajduje się w wyeksponowanym miejscu.

Czy taka powstała przez przypadek lub nieostrożność „ozdoba” zostanie już na stałe jak tatuaż na ciele? Niekoniecznie, choć nierozsądnie byłoby poświadczyć głową, że każda metoda usuwania tego typu plam okaże się skuteczna.

Przede wszystkim najlepiej działać szybko, gdyż świeże plamy są łatwiejsze do usunięcia. Typowa kostka brukowa jest zrobiona z betonu, którego struktura sprzyja pochłanianiu oleju. Kostki granitowe są pod tym względem lepsze, ale też łatwo je zabrudzić. Brudny olej silnikowy z czasem coraz głębiej wsiąka w porowatą powierzchnię, nierzadko powodując trwałe odbarwienie. Należy dodać, że sporo zależy tu też od jakości samej kostki. Te droższe zazwyczaj cechują się większą odpornością na wycieki z samochodów czy choćby tłuszcz z grilla

Posypanie plamy piaskiem niewiele pomoże. Do zebrania olejowego kleksa lepszy będzie sorbent. To specjalny, sypki preparat używany głównie przez straże pożarne, który służy do usuwania kałuż oleju i paliwa z ulic. Ten różowawy środek bardzo dobrze wchłania tłustą ciecz i jest ekologiczny, niestety trochę kosztuje. Sorbent nie służy jednak stricte do czyszczenia plam, więc nie wystarczy by usunąć wszystkie ślady.

W sklepach stacjonarnych i internetowych rzecz jasna nie brakuje specjalistycznych środków lepiej lub gorzej radzących sobie z tłustymi plamami na kostce brukowej. Można wymieć tu choćby nazwy takie jak AQ, Sopro, PNR czy Clean Bruk. Preparaty te mają jednak zarówno zwolenników, jak i zdeklarowanych przeciwników. Dlaczego? Dlatego, że nie zawsze działają, a nierzadko powodują też „skutki uboczne”. Środki chemiczne mogą znacznie różnić się składem, a rodzaj plamy i jej wiek też robią swoje. Nigdy nie ma pewności czy w wyniku ich zastosowania na polbruku nie powstaną odbarwienia. Dlatego warto najpierw wypróbować dany preparat na małej powierzchni, w niewidocznym miejscu albo na pojedynczym kawałku kostki brukowej jeśli takim dysponujemy. Nieraz też środek może naruszyć strukturę polbruku, co okaże się widoczne dopiero po jakimś czasie. Chemia, która usunie plamę, a przy okazji zniszczy nam podjazd, to jednak pyrrusowe zwycięstwo, tym bardziej, że ceny takich środków potrafią być wysokie. Dotyczy to nie tylko specjalistycznych preparatów tworzonych z myślą o usuwaniu tłustych plam z betonu, ale także innych środków preferowanych przez niektóre osoby do tego celu. Można wskazać tu na przykład odrdzewiacz Fosol, którego użycie nie pozostanie bez wpływu na plamę, ale będzie ryzykowne. W każdym razie nierzadko trzeba wypróbować nawet kilka różnych środków oraz powtarzać czynność przez parę dni. Zawsze warto też uważnie przeczytać instrukcję użycia. Poza tym niektóre firmy zachwalają specjalne impregnaty do kostki brukowej, które można stosować w miejscach szczególnie narażonych na zaplamienie. Środki te mają tworzyć ochronną warstwę zapobiegającą głębokiemu wnikaniu olejów w beton.

Inna popularna, a przy tym tania i całkiem bezpieczna metoda to użycie płynu do naczyń, na przykład popularnego Ludwika. Płyn mieszamy z wodą w proporcji 1 do 3 lub zbliżonej, a następnie nanosimy na ślad po fatalnie rozlanym oleju silnikowym. Pozostawiamy to na kilkadziesiąt minut albo godzinę, a następnie przecieramy. Czynność prawdopodobnie trzeba będzie powtórzyć kilka razy, ale warto sprawdzić w jakim stopniu to pomoże. Niektórzy radzą jeszcze wykorzystanie rozpuszczalników organicznych, na przykład acetonu lub benzenu. Środki te też są niedrogie i w znacznym stopniu ekologiczne, ale ich wadą jest szybkie parowanie. Dlatego po polaniu nimi plamy najlepiej przykryć miejsce akcji kawałkiem folii.

Bez względu na to jakiego środka użyjemy, po pewnym czasie musimy go zmyć. Czasem wystarczy tylko miotełka, czasem lepsza okaże się bieżąca woda albo nawet myjka ciśnieniowa. Spore znaczenie dla skuteczności naszej walki z olejową abstrakcją pod stopami ma pogoda. Zabieramy się za czyszczenie polbruku jak nie pada deszcz, optymalnie w bezwietrzny dzień. Na nasze starania nie pozostanie też bez wpływu temperatura powietrza.

A jeśli żaden sposób się nie sprawdzi? Może zawsze lepiej mieć w zapasie kilka zapasowych kostek i w ostateczności wymienić kawałek polbruku? Całkiem prawdopodobne, że takie rozwiązanie okaże się tańsze niż zakup niektórych specjalistycznych płynów lub tym bardziej skorzystanie z usług firm wyspecjalizowanych w czyszczeniu plam i kieszeni klientów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informacja o ciasteczkach:

Zgodnie z Art. 173, pkt. 1 Ustawy z dn. 16.11.2012 r. (Dz.U. poz. nr 1445) Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies.

Odwiedzając naszą stronę bez dokonania zmian ustawień swojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu ułatwienia korzystania z serwisu.

Artykuł sponsorowany:

Wzbudź zainteresowanie Czytelnika i zamieść artykuł w naszym serwisie.

Szczegóły: Publikacja artykułu