Co się dzieje z samochodem po złomowaniu

Co się dzieje z samochodem po złomowaniu

Tekst zewnętrzny, artykuł sponsorowany

Co się dzieje z samochodem po złomowaniu? Etap po etapie

Oddanie auta na złom wielu kierowcom kojarzy się z końcem jego historii. Tymczasem dla samochodu to początek kilkuetapowego procesu, w którym liczy się każdy litr płynów, każda sprawna część i każdy kilogram metalu.

Najpierw formalności: przyjęcie auta i zaświadczenie o demontażu

Wszystko zaczyna się od dokumentów. Samochód można przekazać wyłącznie do stacji demontażu albo punktu zbierania pojazdów, który działa na podstawie wymaganych zezwoleń i jest wpisany do rejestru BDO. Pracownik sprawdza numer VIN, dowód rejestracyjny, kartę pojazdu (jeśli była wydana) i dowód osobisty osoby oddającej auto. Jeśli samochód nie został przerejestrowany na obecnego właściciela, potrzebne będą umowy potwierdzające ciągłość własności, a przy spadku dokument potwierdzający dziedziczenie. Po przyjęciu pojazdu właściciel dostaje zaświadczenie o demontażu pojazdu. To najważniejszy papier w całym procesie, bo potwierdza, że samochód legalnie trafił do recyklingu i przestał być Twoim zmartwieniem.

Od 30 czerwca 2026 r. zmieniła się też ścieżka wyrejestrowania. Stacje demontażu przekazują dane bezpośrednio do Centralnej Ewidencji Pojazdów, co pozwala wyrejestrować auto bez wizyty właściciela w wydziale komunikacji. Dowód rejestracyjny i tablice zostawia się w stacji. Warto jednak zachować zaświadczenie i po kilku dniach sprawdzić w aplikacji mObywatel albo w urzędzie, czy pojazd faktycznie zniknął z ewidencji. Nowe rozwiązanie dopiero się dociera, a zaświadczenie jest najlepszym dowodem, gdyby coś poszło nie tak.

Etap pierwszy: osuszanie i usuwanie substancji niebezpiecznych

Zanim ktokolwiek odkręci pierwszą śrubę, samochód jest ważony, a potem trafia na stanowisko ze szczelnym, utwardzonym podłożem. Tu usuwa się z niego wszystko, co mogłoby skazić glebę lub wodę: resztki paliwa, olej silnikowy i przekładniowy, płyn hamulcowy, płyn chłodniczy i płyn do spryskiwaczy. Z układu klimatyzacji odsysa się czynnik chłodniczy, który nie może trafić do atmosfery. Osobno demontuje się akumulator, filtry oleju oraz elementy zawierające rtęć, spotykane jeszcze w starszych autach. Poduszki powietrzne i napinacze pasów są neutralizowane, bo ich przypadkowe odpalenie w trakcie dalszych prac byłoby groźne dla pracowników.

Każda z tych frakcji ma swoją drogę. Oleje i płyny trafiają do wyspecjalizowanych firm, a akumulatory do zakładów, które odzyskują z nich ołów. To najmniej widowiskowy, ale najważniejszy etap z punktu widzenia środowiska. Nieszczelny wrak porzucony na działce potrafi przez lata zatruwać wodę gruntową, a legalna stacja zamyka ten problem w ciągu kilku godzin.

Etap drugi: odzysk części, które jeszcze posłużą

Osuszony samochód to wciąż magazyn przydatnych podzespołów. Na tym etapie zdejmuje się elementy, które mają realną wartość na rynku wtórnym: lampy, lusterka, drzwi, zderzaki, felgi i fotele, a także alternatory, rozruszniki, skrzynie biegów czy całe silniki. Profesjonalny demontaż pojazdów polega na tym, że każda część jest sprawdzana, opisywana i odkładana do magazynu, skąd trafia do mechaników i kierowców szukających tańszej alternatywy dla nowych podzespołów.

Dotyczy to zwłaszcza popularnych modeli, które przez lata sprzedawały się w Polsce w dużych ilościach. Starsze Astry, Corsy czy Zafiry wciąż jeżdżą po naszych drogach, a ich właściciele chętnie sięgają po oryginalne części z demontażu, bo nowe potrafią kosztować więcej niż połowa wartości całego auta. Przy częściach, które wpływają na bezpieczeństwo, warto zwrócić uwagę na ich stan i pochodzenie, a montaż zostawić mechanikowi. Dobrze prowadzona stacja zwykle potrafi powiedzieć, z jakiego samochodu pochodzi dany element.

Etap trzeci: szyby, opony, katalizator i tworzywa

Po zdjęciu części do sprzedaży przychodzi kolej na materiały, których nie da się ponownie zamontować, ale można je przetworzyć. Szyby trafiają do zakładów przetwarzających stłuczkę szklaną. Zużyte opony są rozdrabniane na granulat, z którego powstają m.in. nawierzchnie boisk, albo wykorzystywane jako paliwo alternatywne w cementowniach.

Osobną historią jest katalizator. Zawiera niewielkie ilości platyny, palladu i rodu, czyli metali, których ceny sprawiają, że katalizator należy do najcenniejszych elementów wycofanego auta. Dlatego legalne stacje przekazują go do wyspecjalizowanych firm odzysku. Najtrudniej jest z tworzywami sztucznymi. Zderzaki, deski rozdzielcze czy osłony nadkoli to często mieszanka różnych rodzajów plastiku, które trzeba rozdzielić, żeby nadawały się do ponownego przetworzenia. Większe, jednorodne elementy zdejmuje się ręcznie jeszcze przed kolejnym etapem.

Etap czwarty: karoseria trafia do strzępiarki

To, co zostaje, czyli goła karoseria z resztkami wyposażenia, jest zgniatane w pakiet, co ułatwia transport. Pakiety jadą do strzępiarki, czyli potężnego rozdrabniacza, który w ciągu mniej więcej minuty zamienia auto w stos kawałków wielkości pięści. Potem zaczyna się sortowanie. Magnesy wyciągają stal, separatory wiroprądowe oddzielają aluminium i inne metale nieżelazne, a z pozostałości odzyskuje się miedź, głównie z wiązek elektrycznych.

Stal jedzie do hut, gdzie po przetopieniu staje się surowcem na nowe wyroby, także na elementy kolejnych samochodów. Najmniej wdzięczna jest tzw. lekka frakcja, czyli mieszanina pianek z foteli, tkanin, gumy i drobnych tworzyw. Część z niej da się jeszcze wykorzystać energetycznie, reszta trafia na składowisko. To właśnie ona decyduje o tym, jak blisko jesteśmy pełnego recyklingu auta.

Ile z samochodu da się odzyskać?

Więcej, niż się zwykle wydaje. Ustawa o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji wymaga, by w skali roku poziom odzysku wynosił co najmniej 95%, a poziom recyklingu co najmniej 85% masy przyjętych pojazdów. Różnica między tymi liczbami to głównie odzysk energii, np. ze spalania części tworzyw w przystosowanych do tego instalacjach. W praktyce oznacza to, że ze średniego auta osobowego na składowisko powinna trafić tylko niewielka część masy.

Przepisy będą się dalej zaostrzać. W grudniu 2025 r. instytucje unijne uzgodniły nowe rozporządzenie o pojazdach wycofanych z eksploatacji. Zakłada ono m.in., że producenci będą stopniowo zwiększać udział tworzyw z recyklingu w nowych samochodach, a auta uznane za odpad nie będą mogły wyjeżdżać poza Unię jako pojazdy używane. Według unijnych szacunków co roku z pola widzenia znika około 3,5 mln samochodów, które nie trafiają do legalnych stacji. Nowe przepisy mają to ograniczyć i sprawić, że surowce z wycofanych aut częściej wrócą do obiegu.

Na co uważać, oddając auto na złom?

Najważniejsza zasada jest prosta: samochód oddajemy tylko tam, gdzie od ręki dostaniemy zaświadczenie o demontażu. Ogłoszenia w stylu „kupię każde auto, gotówka od ręki” bez tego dokumentu to ryzyko, bo formalnie pojazd nadal należy do Ciebie. Jeśli potem zostanie porzucony albo wykorzystany w nieuczciwy sposób, pytania trafią do ostatniego właściciela widniejącego w ewidencji. Legalność stacji łatwo sprawdzić w publicznej wyszukiwarce rejestru BDO.

Przed oddaniem auta wyjmij z niego rzeczy osobiste, dokumenty ze schowka i nośniki danych, np. kartę pamięci z wideorejestratora. Pamiętaj też o ubezpieczeniu. Umowa OC rozwiązuje się z chwilą wyrejestrowania pojazdu, ale zwrot za niewykorzystany okres nie przychodzi sam. Trzeba o niego wystąpić do ubezpieczyciela, najlepiej dołączając kopię zaświadczenia o demontażu.

Jeśli auto nie jest na chodzie, nie trzeba organizować transportu na własną rękę. Wiele firm zajmujących się złomowaniem pojazdów odbiera je własną lawetą. Tak działa np. Womar z Chorzowa, który obsługuje również Bytom, Rudę Śląską, Świętochłowice, Siemianowice Śląskie i Katowice, a za przekazany samochód płaci właścicielowi. Dla kierowcy to najwygodniejszy scenariusz: jeden telefon, odbiór spod domu i zaświadczenie wystawione na miejscu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy po zezłomowaniu auta trzeba iść do wydziału komunikacji?

Od 30 czerwca 2026 r. stacje demontażu przekazują dane o demontażu bezpośrednio do Centralnej Ewidencji Pojazdów, dzięki czemu wyrejestrowanie może odbyć się bez wizyty w urzędzie. Warto zachować zaświadczenie o demontażu i po kilku dniach sprawdzić, czy pojazd został wyrejestrowany.

Co dzieje się z polisą OC po złomowaniu samochodu?

Umowa OC rozwiązuje się z chwilą wyrejestrowania pojazdu. Zwrot składki za niewykorzystany okres nie jest automatyczny, trzeba złożyć wniosek u ubezpieczyciela.

Czy za oddanie auta na złom trzeba płacić?

Przekazanie kompletnego samochodu do stacji demontażu co do zasady nie wiąże się z opłatą, a wiele stacji dodatkowo płaci właścicielowi. Kwota zależy m.in. od masy pojazdu, jego kompletności i bieżących cen złomu.

Czy można zezłomować auto bez dowodu rejestracyjnego?

Tak, ale trzeba go zastąpić zaświadczeniem z wydziału komunikacji potwierdzającym dane pojazdu. Przed oddaniem auta najlepiej skontaktować się ze stacją i ustalić, jakie dokumenty będą potrzebne w konkretnej sytuacji.

Co dzieje się z częściami z demontażu?

Sprawne elementy, np. lampy, drzwi, felgi czy podzespoły silnika, są sprawdzane i sprzedawane jako części używane. Pozostałe materiały idą do recyklingu: stal do hut, szyby do przetwórców szkła, a płyny i akumulatory do wyspecjalizowanych firm.

Źródło zdjęcia w artykule: MAGNIFIC

 

 

Czytelniku pamiętaj:
Niniejszy artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowi poradnika w rozumieniu prawa. Zawarte w nim treści mają na celu dostarczenie ogólnych informacji i nie mogą być traktowane jako fachowe porady lub opinie. Każdorazowo przed podejmowaniem jakichkolwiek działań na podstawie informacji zawartych w artykule, skonsultuj się ze specjalistami lub osobami posiadającymi odpowiednie uprawnienia. Autor artykułu oraz wydawca strony nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne działania podejmowane na podstawie informacji zawartych w artykule.

Dodaj komentarz

Informacja o ciasteczkach:

Zgodnie z Art. 173, pkt. 1 Ustawy z dn. 16.11.2012 r. (Dz.U. poz. nr 1445) Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies.

Odwiedzając naszą stronę bez dokonania zmian ustawień swojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu ułatwienia korzystania z serwisu.

Dostępne materiały

Informujemy, że artykuły opublikowane na stronie są formą reklamy internetowej.

Od tradycyjnych artykułów różnią się możliwością umieszczenia linku, grafiki lub logotypu promującego daną usługę bądź produkt

Czytelniku pamiętaj!

Wszystkie informacje oraz porady opublikowane na naszym portalu nie zastąpią indywidualnej konsultacji ze specjalistą.

Stosowanie treści zawartych na naszej stronie internetowej każdorazowo powinno być konsultowane z osobą o odpowiednich kwalifikacjach i uprawnieniach.

Redakcja i wydawca portalu nie ponoszą odpowiedzialności ze stosowania porad zamieszczanych na stronie.

Artykuł sponsorowany:

Wzbudź zainteresowanie Czytelnika i zamieść artykuł w naszym serwisie.

Szczegóły: Publikacja artykułu