Co wpływa na efektywność wykorzystania pojazdów w firmie?

Tekst zewnętrzny, artykuł sponsorowany
W wielu firmach samochody stoją na parkingu częściej, niż jeżdżą. Auto dla handlowca wykorzystane w czterdziestu procentach, bus serwisowy, który tydzień czeka na zlecenie, ciężarówka z półpustą naczepą. Przy jednym pojeździe takie rzeczy da się przeoczyć. Przy kilkunastu stają się systematyczną stratą. Efektywność wykorzystania floty nie sprowadza się do tego, ile kilometrów przejechano. Liczy się, ile wartości z tych kilometrów firma faktycznie dostała. Sprawdźmy, od czego to zależy.
Planowanie zadań i tras
Najwięcej decyduje to, jak układane są kursy. Źle zaplanowana trasa generuje puste przebiegi, zbędne kilometry i godziny spędzone w korkach. Nawet proste zasady, takie jak grupowanie kursów według rejonów, planowanie powrotów z ładunkiem czy omijanie godzin szczytu, potrafią obniżyć przebieg o kilkanaście procent bez zmiany liczby zleceń. Dobrze wspiera to cyfrowy podgląd położenia aut i historii przejazdów, dzięki któremu dyspozytor widzi, kto jest najbliżej klienta.
Wiedza o tym, gdzie pojazdy są i co robią
Bez danych trudno ocenić efektywność. Dlatego tak ważny jest monitoring GPS pojazdów, który pokazuje położenie na mapie w czasie rzeczywistym, historię tras, czas postojów i pracy silnika na biegu jałowym. Z takich informacji można wyciągnąć konkretne wnioski: które auta stoją najdłużej, gdzie tracimy czas i czy kierowcy rzeczywiście jeżdżą po zaplanowanych trasach.
Monitoring daje też argument w rozmowie z klientami. Skoro wiesz, o której pojazd wjechał i wyjechał z rozładunku, możesz wyjaśnić opóźnienie lub udokumentować, że zawinił odbiorca, a nie przewoźnik.
Wykorzystanie czasu, nie tylko kilometrów
Pojazd, który robi dużo kilometrów, nie zawsze jest dobrze wykorzystany. Równie ważne są godziny, w których faktycznie pracuje. Jeśli samochód pierwszą połowę dnia stoi przed siedzibą klienta, a drugą spędza w korkach, to liczba przejechanych kilometrów niczego nie mówi. Dlatego dobrze patrzeć na kilka wskaźników naraz: czas jazdy, czas postoju, czas pracy silnika na postoju i liczbę wykonanych zadań. Taki zestaw pokazuje prawdziwy obraz i pozwala zauważyć, że problem leży gdzie indziej, niż zakładano.
Dobór pojazdu do zadania
Zbyt duże auto do małych dostaw to wyższe spalanie i koszty eksploatacji. Zbyt małe oznacza dodatkowe kursy. Warto regularnie sprawdzać, czy struktura floty odpowiada rzeczywistym zadaniom. W firmach, w których pojazdów używa się wspólnie, pomaga prosty system rezerwacji, żeby auta nie stały zarezerwowane „na wszelki wypadek”. Czasem wystarczy zamiana pojazdów między działami, a czasem zakup lub leasing innego modelu.
Styl jazdy i dyscyplina
Kierowca wpływa na zużycie paliwa, opon i hamulców mocniej, niż się zakłada. Gwałtowne przyspieszanie, jazda na wysokich obrotach, praca silnika na postoju i zbędne ruszanie to elementy, które można poprawić szkoleniem i informacją zwrotną. Regularny przegląd danych o jeździe i krótka rozmowa z kierowcami zwykle dają lepszy efekt niż kary.
Serwis i dostępność
Pojazd, który stoi w warsztacie, nie zarabia. Dlatego liczy się planowanie przeglądów, a także szybka diagnoza usterek. Przypomnienia o terminach przeglądów, olejach i wymianach opon zmniejszają ryzyko awarii w niewłaściwym momencie. Ważna jest też szybka informacja o stanie technicznym od kierowców: drobne usterki zgłoszone od razu kosztują mniej niż te, które rosną tygodniami. Dobrze mieć też plan zastępczy: wynajem lub pojazd rezerwowy na wypadek dłuższego przestoju.
Kontrola paliwa
Odczyt danych z magistrali CAN i sondy paliwowe pozwalają zestawić zużycie z normą, wykryć nieprawidłowe tankowania i zobaczyć, które pojazdy odbiegają od średniej. Kontrola nie służy tylko do przyłapywania. Często odkrywa usterki techniczne: nieszczelne wtryski, źle dobrane opony, zużyte filtry.
Wspólne korzystanie z aut
W firmach, w których pojazdów używa kilka osób, efektywność spada, gdy nie wiadomo, kto i kiedy ma auto. Prosty kalendarz rezerwacji i zasady zdawania pojazdu (stan paliwa, czystość, zgłaszanie usterek) ograniczają konflikty i przestoje. Warto też okresowo sprawdzić, które samochody są wykorzystywane rzadko i czy da się ich liczbę zmniejszyć bez utraty jakości obsługi. Rezygnacja z jednego pojazdu bywa najprostszym sposobem na obniżenie kosztów.
Czas pracy i organizacja ludzi
Efektywność pojazdu zależy od efektywności kierowcy. Dobrze zorganizowane zmiany, uwzględnianie przerw i limitów czasu pracy oraz sprawiedliwe rozliczanie dodatków zmniejszają rotację i błędy. Automatyczne rozliczanie oparte na danych z pojazdu skraca pracę biura i zapobiega sporom.
Technologia jako narzędzie, nie cel
Warto pamiętać, że samo zainstalowanie rejestratorów niczego nie zmienia. Dane trzeba oglądać, interpretować i wyciągać wnioski. Najlepsze efekty osiągają firmy, które wyznaczają osobę odpowiedzialną za analizę, ustalają kilka wskaźników i regularnie omawiają je z zespołem. Przykładem producenta, który oferuje takie rozwiązania, jest telematyka samochodowa ATROM: urządzenia i oprogramowanie do lokalizacji pojazdów, kontroli paliwa i rozliczania czasu pracy kierowców.
Wskaźniki, które warto śledzić
Przejrzysty zestaw to na przykład: średni przebieg dzienny na pojazd, czas postojów, odsetek kursów z pustym przebiegiem, spalanie na 100 kilometrów, liczba awarii i dni przestoju w serwisie. Porównuj je miesiąc do miesiąca i między pojazdami. Już po kilku miesiącach widać, które decyzje działają.
Od czego zacząć?
Wybierz jeden wskaźnik, który dziś najbardziej boli, i zrób prosty eksperyment: zmień jedną rzecz i sprawdź efekt po miesiącu. Mały krok, powtarzany systematycznie, daje lepsze rezultaty niż wielka reforma raz do roku.
Zdjęcie pochodzi ze strony pexels.com
Czytelniku pamiętaj:
Niniejszy artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowi poradnika w rozumieniu prawa. Zawarte w nim treści mają na celu dostarczenie ogólnych informacji i nie mogą być traktowane jako fachowe porady lub opinie. Każdorazowo przed podejmowaniem jakichkolwiek działań na podstawie informacji zawartych w artykule, skonsultuj się ze specjalistami lub osobami posiadającymi odpowiednie uprawnienia. Autor artykułu oraz wydawca strony nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ewentualne działania podejmowane na podstawie informacji zawartych w artykule.
